Losowy
- ały? jeden powstanie światy
to dwa te złączymy 1
- nie kochasz mocno Ty wierzę
że to w będę
bo 2
- rzetrwanie na sposób jedyny zmieszane
to nie wz3
- hwila! wieczna pamięc
to niczyja
bo wina?
- ożądajej końca bez odchłań widział kto tan spadnie5
- ocham ją nadal ja dzień
Lecz nowy na czekam łzy6
- zas...
już się kończy mi myślisz,
A ciągle 7
- kakania. do
ciało zabawy. do jest
język
- am...
dziś piszę te słowa że szkoda, niepamięć9
- obrze.
się ma i żyje ona żyje,
A nadzie10
- wiat
ten jest dziwny zacznie.
Zobaczysz....11
- złowieka...
drugiego oczu pary postaci stróża,12
- ierwsza.
tylko już być może następna ostatnia.13
- odzirejem...
jestem ja życia.
To autobu14
- ieg...
życie dalszy w patrzeć nadzieją z wdech15
- ońcu.
na dopiero brawa - pamiętajcie arenie,
- ASK...
mam szczęście wiem...
Na Nie - zakrę17
- iem...
nie wrócę, drzwi,
Wyszedłem,
Czy 18
- ościoła.
do znowu niedzielę w a rozbój,
Pob19
- stnienie.
więcej życie...nic moje myślenie
20
- zczerze.
zawsze skarci,
Lecz lub rozbawi po21
- arzenia
życiu są
W że
Najpiękniejsze tyl22
Menu
Najnowsze (50)Losowe
Inne
Pozostałe
Zobacz także
Wylosowane
Strona główna
Kategorie
- Wszystkie (10557)
- Pozostale :) (0)
| Kategoria SMS- |
Losowy SMS: Gałczyński Konstanty Ildefons - Mariensztackie szaleństwo - I To jakaś mania, daję słowo (czyżbym istotnie z byka spadł?), bo każdą nocą księżycową muszę odwiedzić Mariensztat. Żadna mnie siła nie powstrzyma, niechby sam premier! no to co? I jeszcze chwila - już mnie ni ma. Jak ptaszek lecę. OISEAU. Ciotunia płacze i domowi i wszyscy się pytają mnie: - Co pan tam widzi, niech pan powi? A ja im odpowiadam, że: MARIENSZTAT TO MOJE NATCHNIENlE, MARIENSZTAT TO DROGIE KAMIENIE, NA MARlENSZTACIE WARSZAWĘ POZNACIE PIĘKNIEJSZĄ NIŻ MARZENlE. II Więc kiedy księżyc w czwartej kwadrze w kołysce nieba się przebudzi, na Mariensztacie lubię patrzeć na roześmiane twarze ludzi. Kochane, złote warszawiany, jakimż to polonezem idą! Jak to się tłoczą u fontanny! Ach, cóż za radość! Cóż za widok. Inne radości też tu mamy nie jestem w kobiet typie, co chwila szepcą do mnie damy; - To chyba śni się. Niech pan szczypie. I nowy zegar się rozlega; wprawdzie ta rzecz mnie trochę dziwi, na diabłaa wmontowali zegar, gdy tutaj wszyscy są szczęśliwi! A o dwa kroki, tam dzie zwista gwiezdną gałęzią noc sierpniowa, majestatycznie jedzie Wisła, ta polskich rzek dyrektorowa. III I tak wśród ślicznych ulic chodzimy w srebrnych blaskach: ja - stary noktambulik i ona - noc warszawska. I gdy oczy otworzę dech mi w piersiach zapiera, myślę sobie: a może księżycowa chimera? Ale nie! i o świcie też się urok nie zmniejszy. Mariensztat! Znakomicie! Marierisztatl Najcudniejszy. Mariensztat! Eech, w tym fachu robota nieustanna: spójrzcie: pałac Pod Blachą! Kierbedź! i Święta Anna! Więc ogłaszam: W TO LATO AUTOR W NOCNE GODZINY Z POWODU MARlENS2TATU W INNYCH SPRAWACH NIECZYNNY. 1949127 . Gałczyński Konstanty Ildefons - Mariensztackie szaleństwo - I To jakaś mania, daję słowo (czyżbym istotnie z byka spadł?), bo każdą nocą księżycową muszę odwiedzić Mariensztat. Żadna mnie siła nie powstrzyma, niechby sam premier! no to co? I jeszcze chwila - już mnie ni ma. Jak ptaszek lecę. OISEAU. Ciotunia płacze i domowi i wszyscy się pytają mnie: - Co pan tam widzi, niech pan powi? A ja im odpowiadam, że: MARIENSZTAT TO MOJE NATCHNIENlE, MARIENSZTAT TO DROGIE KAMIENIE, NA MARlENSZTACIE WARSZAWĘ POZNACIE PIĘKNIEJSZĄ NIŻ MARZENlE. II Więc kiedy księżyc w czwartej kwadrze w kołysce nieba się przebudzi, na Mariensztacie lubię patrzeć na roześmiane twarze ludzi. Kochane, złote warszawiany, jakimż to polonezem idą! Jak to się tłoczą u fontanny! Ach, cóż za radość! Cóż za widok. Inne radości też tu mamy nie jestem w kobiet typie, co chwila szepcą do mnie damy; - To chyba śni się. Niech pan szczypie. I nowy zegar się rozlega; wprawdzie ta rzecz mnie trochę dziwi, na diabłaa wmontowali zegar, gdy tutaj wszyscy są szczęśliwi! A o dwa kroki, tam dzie zwista gwiezdną gałęzią noc sierpniowa, majestatycznie jedzie Wisła, ta polskich rzek dyrektorowa. III I tak wśród ślicznych ulic chodzimy w srebrnych blaskach: ja - stary noktambulik i ona - noc warszawska. I gdy oczy otworzę dech mi w piersiach zapiera, myślę sobie: a może księżycowa chimera? Ale nie! i o świcie też się urok nie zmniejszy. Mariensztat! Znakomicie! Marierisztatl Najcudniejszy. Mariensztat! Eech, w tym fachu robota nieustanna: spójrzcie: pałac Pod Blachą! Kierbedź! i Święta Anna! Więc ogłaszam: W TO LATO AUTOR W NOCNE GODZINY Z POWODU MARlENS2TATU W INNYCH SPRAWACH NIECZYNNY. 1949127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 1821 . Gałczyński Konstanty Ildefons - Mira, uważaj - Żyłaś soble jak Tangolita co noc, co dzień - bo i myśliciel, i kobita, Syrena-Record, z bajki płyta, niebiański motor, o Szarlotto - sen. To było życie! cud fakira! Wszystko, coś chciała, miałaś, Mira: mirrę, kadzidło i złoto. A teraz co? Na Heraklita! Co w głowie masz! hoc-hoc? Wprost zwariowała ta kobita, ana chce być jak ironita co dzień, co noc. Ha-ha, satyrki się zachciało - owszem, to pomysł dumny. Ale co będzie, proszę Miry, jeśli Kolumna Satyry zacznie obalać kolumny? Czy zapomniałaś, ze Voltaire został obity przez lokajów? Ciężko z satyrą w każdym kraju, nawet w ZSRR. A tobie, jak na złość, potrzeba poetom dać kawałek chleba, chce ci się witza, fanfreluszki, satyry, Schneckenschnickenschnack, błysku szpady sans peur ni blague... Mira, na kręte wchodzisz dróżki, Mira, uważaj. Jak pragnę Boga, zadrzesz z rządem. Satyry nie kocha rząd. U nas, uważasz, trzeba z prądem, ty chcesz pod prąd... Powiedzmy, że Kolumna wyszła - sto lat! i byle prędzej! Jak gwiezdne niebo humor błyska, jak gwiazdy śmieją się ludziska, no, ale konsekwencje? Bo jeśli tak, bo jeśli, jeśli skandl z satyry się wybiesi - Mira, uważaj - Od tej satyry przyjdą rozbiory, no i Kościuszko, Insurekcja, Bartoszu-toszu, Uaszyngton, potem Królestwo Kongresowe, Szopen zacznie płakać na lekcjach, że chce do rodzinnych stron. Potem jak zwykle Mikołaj Pierwszy i kupppa wierszy, kuppa wierszy, a potem Adam i cholera, a potem Juliusz i suchoty. o filareci, biedne dzieci, kochany kraju złoty... A w końcu przyjdzie Do-OO-tyma. Mira, uważaj, Mira, trzymaj!!! Mira, nie mogę... * Kiedy ojczyzna zasnuje się kirem, wszyscy wskażą palcem na Mirę, że sprowadziła noc niedoli, och boli serce, och jak boli... A co się stanie z tobą potem? Wolę, Mireczko, nie mówić o tem: Daktyloskopia, czarne znaki, tajga i tundra, klątwy księży, Mira, uważaj, się zastanów - i ty, i ja znamy tych panów. Po co ci, Pani, despekt taki? Lepiej z Cyrano Berżerakiem lećmy na księżyc. 1934127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 2161 . Gałczyński Konstanty Ildefons - Niedziela nad Wisłą - Już się wezyscy zgodzili: szwagier, ciocia, teść, że w niedzielę najmilej po tym moście się przejść, a ja mówię do Zośki, że też zgadzam się z tym - i na Śląsko Dąbrowski co niedziela jak w dym: Wisła płynie, płynie, płynie, pod mostami srebrzy się. a wiatr gra na okarynie dla kochanej rzeki swej; chodzi słońce po wiklinie, błyska słońce znów i znów; Wisła płynie, płynie, płynie jak melodia do twych słów. Mnie nie trzeba za wiele, taki jestem od lat: trochę słońca w niedzielę, żeby słońce i wiatr; lubię patrzeć z uśmiechem, lubię w dal i na wprost, lubię z mostu na rzekę, lubię z rzeki na most: chodzi słońce po wiklinie, błyska słońce znów i znów; Wisła płynie, płynie, płynie jak metodia do twych słów. Pod Krakowem - przez wioskę, pod Toruniem - przez las; nie najlichsza - Pod Płockiem, nie najbrzydsza - gdzie Gdańsk; gada falą złotawą, taką znaną - jak twarz; ale tu, pod Warszawą, jak pod sercem ją masz: Wisła płynie, płynie, płynie, pod mostami srebrzy się, a wiatr gra na okarynie dla kochanej rzeki swej;127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 1195 . Gałczyński Konstanty Ildefons - Nowy Świat - Kiedy wieczór gwiazdy porozwiesza, a od Wisły dmuchnie lekki wiatr, jest ulica z wszystkich najpiękniejsza, to jest właśnie Nowy Świat - Gdy przyjdzie noc, płyną światła przez Nowy Świat, ten nowy Nowy Świat, nasza radość, nasz dom - na modrym tle leci biały pokoju ptak i mocno rośnie tak dzieło serca i rąk - latarnie lśnią jak słoneczniki, Warszawa śpiewa w nas, my dla niej i z nią - Nowym Światem idą nowi ludzie, tyle świateł taki piękny świat, i ty ze mną, najpiękniejsza, pójdziesz przez ten nowy Nowy Świat - 1950127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 669 . Gałczyński Konstanty Ildefons - O sierpniu - I Stanęły pod mym oknem jak wiejscy muzykanci gwiazdy. zielonooki sierpień po sadzie tanczył. Księżycem całowany sad się rozrzewniał, lekki był i cygański taniec sierpnia. Raz złocistość w korze drzew drżała, tu cień ją płoszył, ludzie mrużyli, noc otwierała oczy. II Zaciemniły się świerki, nad każdym wzeszła gwiazda, noc jak ty: przytula i rozchmurza; światło zorzy dalekiej jest jak miasto daleki błyskające gwiazdami od wzgórza. Łzy, co nam z oczu zlecą, ziemi o nas powiedzą, chodźmy w drogę, łzy w drodze obeschną; łzy nie przynoszą ulmy a my w tę noc wędrujemy roziskrzoną, rozśpiewaną bezkresną. Trzcina śpi na jeziorze, znieruchomiały zorze i wiatr się uspokoił. Gwiazdy srebrnoramienne, świecą gwiazdy promienne, i nad świerkiem swoim. III Nastaw czapki: gwiazdy lecą ładnie jak świąteczne cacka pozłacane; nastaw czapki: może która wpadnie i zaniesiesz ją do ukochanej. A gdy skłamią, że jej w domu nie ma chora - różne bujdy takie, gwiazdę rzucisz z powrotem do nieba czapką naciśniesz na bakier. IV Szum Szumi wiatr - odwieczny wiatr, beztroski wiatr, wiatr nieustanny. Ciepły sierpień ogrody rozszerzył, rozmarzył i ogrzał. Szumi wiatr. W szumie wiatru jestem na śmierć zakochany. 1953127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 1398 . Gałczyński Konstanty Ildefons - Noctes Aninenses - I Krewny Ganimeda Ona mi powiedziała: "Zgaś lampę na werandzie, już północ, no! nie bądź głupi!" A chwiałem się na nogach jak flaszka na okręcie, bo mnie zapach jaśminu upił; i nagle zobaczylem, jakbym, się ze snu ocknął, prze szybę w dzikim winie: werandę, dzikie wino i ową lampkę nocną, wiszącą na kroksztynie. Kroksztyn był morski konik, takem to nagle odczuł, bo inne zwidziało się wszystko a świeca - biedna babcia uwięziona w kloszu, wiatrowi na pośmiewisko; więc gdy on szedł werandą, woniejący, komiczny, cały w ironiach, w półtonach, to lampa na kroksztynie, na łańcuchu, pod liśćmi kołysała się jak podchmielona, gubiąc światełka różne. Tak promień za promieniem cały winograd oplótł, a gdy blask pchnął dalej, stał się jednym promieniem promieniejący ogród. I ujrzałem raptownie, ażem się przestraszył, wiele dziwów za sprawą muzy - i wdarła się muzyka i noc do serc naszych jak woda, gdy spuszcza śluzy. Górą sunęły chmury, wolno, jak wół za wołem, zasię w blasku stawał bór za borem, aż zmogły mnie te chmury i ta noc i runąłem, jakby w kark rażony toporem. A wtedy święta rosa zdjęła mi upał z czola, ptak się jakiś odezwał w życie... Kołowałem na nocy, jakby zaśnięta pszczoła na gramofonowej płycie. Wtedy oczom zamkniętym otworzyła się nowa dal śmiertelna, a uszom organy - i ujrzałem dąbrowy dla królewskich polowań, i drogi dla zakochanych; jaśmin znowu zapachniał, wiater znowu zalatał, noc mi w usta wpadła jak morwa; i przywarłem do ziemi, i chwyciłem się kwiatów, żeby Zeus mnie w górę nie porwał; gwiazdy poczęły wschodzić, zagwieździło się niebo; trząsłem nimi jak pękiem kluczy; i przychodziła do mnie sosna i inne drzewo, i prosiły: "instrument z nas uczyń". Potem świerszcz się odezwał, potem drugi i trzeci i zagrały świerszczami pagórki. I przeszedł kot Salomon, i oczami oświecił klamkę zielonej furtki. II Pieśń o nocy czerwcowej Uwertura Kiedy noc sie w powietrzu zaczyna, wtedy noc jest jak młoda dziewczyna, wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy, wszystko chciałaby w ręce brać. Diabeł dużo jej daje w podarku gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku, noc te gwiazdy do uszu przymierza i z gwiazdami chciałaby spać. Ale zanim dur gwiezdny ją oplótł, idzie krokiem tanecznym przez ogród, do ogrodu przez senną ulicę - dzwonią nocy ciężkie zausznice i przy każdym tanecznym obrocie szmaragdami błyszczą kołki w płocie, wreszcie do nas, pod same okna! i tak tańczy, i śpiewa nam: Noc śpiewa: Ja jestem noc czerwcowa, królowa jaśminowa, zapatrzcie się w moje ręce, wsłuchajcie się w śpiewny chód. Oczy wam snami dotknę, napoje dam zawrotne i niebo przed wami rozwinę jak rulon srebrnych nut. Oplącze was to niebo, klarnet uczynię z niego i będzie buczał i huczał, i na manowce wiódł. Ja jestem noc czerwcowa, jaśminowa królowa, znaki moje są: szmaragd i rubin, i pieśń moja silniejsza niż głód. Noc tanczy Nawet ćmy zadrzemały przy lampie i świerszcz zamilkł, i ogród zamilkł - bo tańczyla noc wokół klombu, potrząsając bransoletami; kurz muzyczny spod stóp jej wypryskał i z bolesnym blaskiem frunął do nas; szmaragdowe toczyły koliska raz w raz w górę rzucane ramiona. Nagle irys pod płotem zakwitł i zapatrzył się w nocy źrenice, z domkow swoich wyszły senne szpaki, by spojrzeć na tanecznicę; zasię ta, wokół klombu, z brzękadłem, jeszcze raz, jeszcze raz i na powrót, aż się stał brząkającym szmaragdem stopą nocy trącony ogród, a nasz klomb powierzchnią zwierciadła, gdzie spoczęły wszystkie konstelacje... i krzyknęła noc, i upadła do twych stop jak raniony gacek. Noc umiera Już się księżyc zasępiał i mętniał, lecz zielone jeszcze oczy miał i duże; nieobeszła otwarła się głębia dla dywanów i dla poduszek. Gwiazdy z myrry i gwiazdy ze złota układały na szybach swój rebus, a z chmur ku nam jakby po schodach zstępowało śpiewanie niebios. Wtedy z płaczem wznieśliśmy ramiona jako dwoje przerażonych pogan: "Nocy, stań się dla nas nieskończona, nocy krótka, dzwonnico wysoka!" Ale tylko nastraszył nas gacek i zapiszczał, i śmignął, i zginął; a w pokojach z przewróconych flaszek krwią bydlęcą pachniało wino. Wtedy noc się znowu ukazała, zatańczyła i zaśpiewała: "Ja jestem noc czerwcowa, Bóg mnie do trumny chowa. Szmaragdy moje, rubiny rozkradali, gdy księżyc zgasł; zostały mi tylko zmarszczki, ach! byle szmer mnie straszy! zatanczę wam gniewny taniec wokół klombu ostatni raz...". Coda Heeej! pogubiły się rubiny i szmaragdy tej dziewczyny... Heeej! Liść za liściem ogniem błysnął, ranek przyszedł, wiatr i sen. Pod okapem zasnął gacek, z klombu prysły konstelacje, poginęły, odfrunęły do swych starodawnych stron. III Nocny testament Ja, Konstaty, syn Konstantego, zwany w Hiszpanii mistrzem Ildefonsem, będąc niespełna rozumu, piszę testament przy świecach. Ćmy się, zaznaczam, kręcą przy lichtarzach i drżą, i ręka mi drży - a więc majstrowi, co lichtarze stwarzał, zapisuję czerwcowe ćmy. Jeśli kiedy go rozwlecze chandra, w wieczór będzie wśród tych ulic stąpał, ćmy się zaczną kręcić na werandach, ćmy zobaczy, twarze w złotym dymie i przystanie, i wspomni me imię. A poetom żyjącym i przyszłym zapisuję mój kaflowy piec, w nim spalone myśli i pomysły, czyli różne gry niewarte świec, nadto księżyc, pełny mój kałamarz, co mi sprzedał go wędrowny kramarz. Jeśli tedy kiedyś, w latach innych, jak ja dzisiaj nocą wzniosą głos i rozłożą swoje pergaminy, wzdychać zaczną, jak uwieczniać noc - to ja będę w kuszeniach chmur, w pergaminach i skrzypieniach piór, bom ją nocą zaszumiał i odszumiał, i do dna jej partytury zrozumiał. Córce mojej Kirze, tancerce, zapisuję niebiosa siódme, cherubinów modlących się z tercyn, szum wysoki i światła ułudne, i przyrodę jej skrzynie sekretów - niechaj z niej się uczy swoich baletów. Teofilowi, gdy się w mieście zmierzchnie, daję całą uliczkę do szeptów oraz pewną bramę na Lesznie, gdzie był kuty w żelazie Neptun, ale uciekł, bo miał wstręt do miasta. Teraz w niebie jest spokojna gwiazda. Wszystkim dobrym cały czas, co wezbrał na tej ziemi, daję jak alfabet: pory roku ze złota i srebra i dzięcioły, i te muszki nawet wieczorami, wielkim rojem, przy akacjach, w głębi zorza, z której się nie wraca... Wierszom moim fosforyczne furie blaskiem w wertep ciemny i zły - a mojej Smagłej, mojej smukłej, mojej Pochmurnej łzy.127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 6608 . Różewicz Tadeusz - Dola - Pamieci kaprala "Smuklego" Leżał nagi partyzant śpiewały ptaki i mrówki wędrowały po woskowych dłoniach zakazali żandarmi pod karą grzebać niech tak gnije ścierwo bandyty ziemia ojczysta uległa poruszona jasna głowe przygarnęła i wklęsła leżał pod lasem cicho jakby pił z źródełka wode pochylony nad swoja dolą dołem.62 Prześlij na email | Liczba znaków(): 446 . Różewicz Tadeusz - Gwiazda Żywa - Jakie dni mnie oplatają miekkie pachnące jak brody kupców asyryjskich tyle dni tyle dni misternie ułożonych jakie noce mnie połykają ciemne jak przewód pokarmowy wymoszczone śluzową błona z różu tyle nocy tyle nocy w brzuchu wieloryba Przyszedł mój przyjaciel z dziurą w czole i obdarł brody misterne rozpruł brzuch rozkoszy wyciągnął ze mnie wiotki kregosłup płaza i wszczepił nowy biały mlecz jak gwiazdę z żywego srebra.62 Prześlij na email | Liczba znaków(): 556 . Różewicz Tadeusz - Pożegnanie - Myślała że świat jest smutny dokoła że kwiaty sż smutne i deszcz że smutek się zagnieździł w szorstkiej wełnie pachnącej rezeda że smutne są głosy odjeżdżających że smutny jest wesoły dorożkarz który pali z bicza myślała niebo i ziemia smucą się nad miarę a to kręcily się koła szybsze i dalsze Szerokie bezbrzeżne62 Prześlij na email | Liczba znaków(): 443 . Różewicz Tadeusz - Rok 1939 - Oszukany tak że możecie mi wręczyć białą laskę ślepca bo nienawidzę was uchodzę z wczorajszego siebie szukam cmentarza gdzie nie powstanę z martwych tu złożę niepotrzebne śmieszne rekwizyty: Boga tak malutkiego jak lipowy światek orła bialego który jest ptaszkiem na gałązce człowieka którym nie będę62 Prześlij na email | Liczba znaków(): 417 . Grochowiak S. - Delikatność miłości - Delikatność miłości Którą mi dala Cytryny plasterek Nabrzmiały po brzeg To tak jakbym po ostrzach złotych brzytew szedł Tak mnie przywabiał cienki głos jej ciała Lecz nagle głowa Z wysokości spadła W czerwony otwór Moich ust To tak jakbym z nagła wbił brutalny gwóźdź W środek na balu białego zwierciadła87 Prześlij na email | Liczba znaków(s): 421 . Miciński Tadeusz - Ananke (ang.) - The stars have passed a judgement on me: - Endless is error and misery. - You who build towers that reach past the skies - shall wander like beast, awaiting demise. - All land shall crumble from under your feet - till you shall perish of cold by the heat To them the royal spirit replied: stars locked in motion of self-rule denied! Error is nothing but my freedom's toll unventured land fills the depths of my soul. Mournful is rustle of burial trees Yet song of my life flows on the breeze. I who build cities that reach past the skies watch the stars fading with jealous cries. (tłumaczenie własne)43 Prześlij na email | Liczba znaków(ski): 720 . Gałczyński Konstanty Ildefons - Księżyc - Po kręgu zakreślonym starannie toczy się świecący mój mechanizm; każdą linię, bryłę i płaszczyznę trącam tym świecącym mechanizmem, stąd cień srebrny podczas nocnych godzin, co po świecie jak po twarzy chodzi. Poruszone mą wielką sprężyną rzeczy martwe tak żywe płyną, barwę, nazwę, kształt, wagę i wymiar w dźwięczną płynność zmienia noc olbrzymia i ucicha wiatr, i milknie sowa, gdy nadchodzi pora księżycowa. Mosty tracą kres. Smyczki się dłużą. W miastach zjawia się pochyłych dużo nagle ulic. Dzikie wino gore i się zwija raz w es, raz we flores. Na balkonach i na balustradach każdy promień swój rebus układa, a gdy ciemność zagasi część promieni, rebus wraca do ciemnej przestrzeni, jak do matki, tam gdzie pędzi w chmurach wyzwolona z liczb architektura. I znów z morza rzeczy, z głębi dennej wynurzają się kontury zmienne, ogmatwane z wszystkich stron księżycem, promieniami, co tną jak nożyce; kamień jęczy, mówi swoją skargę, w bas się zmienia, a z basa w latarkę, z tej latarki w twarz, a potem znowu w jakąś inną formę księżycową, w jabłko, w lichtarz, w binokle na nosie, i znów w ciemny wiatr na ciemnej szosie. Ulicami, ze ściany na ścianę, blask przenosi swe linie łamane; plac, że przejść nie można, tak zasnuwa, schody kradnie i okna przesuwa, klucze giną ludziom, dyszle koniom, wszystkie dzwonki jak na alarm dzwonią — a to pełnia leci rozświetlona, fruwająca, świecąca filharmonia. Wtedy, wtedy wychodzi światło moje w najtajniejsze skrytki, w mózgu zwoje, w tony kruche jak szkło, w wieczne malwy, w rzeki wszystkie, wzgórza, czasy, barwy, w oczy ptasie i psie, i kobiece, w lichtarz srebrny i zieloną świecę, w dzikie wino po ścianie się pnące, we wszystko kuszące, mijające, wiruje niezmienną przemianą, i wszystkiemu powiadam: Dobranoc. Któż ja jestem? Płochy blask na ścianie, a to moje polskie pożegnanie. Rzeczy miłe, ponure i jasne, dobrej nocy! Ja za chwilę zgasnę. Światło moje ciche jak muzyka. Ten promień niech zostanie. Ja znikam. Lecz nim zniknę — byście pamiętali — mój ostatni koncert dam w tej sali; prosto z nieba przez szybę, na ścianę wsrebrzę się i przed pulpitem stanę, cztery walce zagram, z tłumikiem, cztery walce nieśmiertelnym smykiem, pod kopułą ciemną i wysoką — a to będzie tylko wirowanie, zakwitanie i przekwitanie, czas tańczący, cztery pory roku. Śnieg i pustka, owoc i pragnienie, gwiazd imiona i bez imion cienie, i pustynia, i zieleń kobieca, i zgiełk w sercu, i gwiazda nad świerkiem — wszystko kręci się na kole wielkim, a ja szprychy w tym kole oswiecam. To są moje sprawy księżycowe, bardzo trudne, chociaż tak nienowe. Widzisz? w górnej szybie srebrna głowa? To ja jestem, pełnia księżycowa. Zawieszony u tej szyby górnej, tobie świecę w noce niepochmurne, w listach twoich przekręcam litery, na twe loki spadam deszczem srebrnym i sen tobie śni się w noc wrześniową, żeś trąciła gałązkę deszczową — i twe oczy, jak dwa lichtarzyki, w dwie radości świecą, w dwa płomyki. Potem, świateł różnych szafarz szczodry, z światłem zbliżam się do twojej kołdry; świecąc jak latarnia światłem sutym kołdrę twą zahawtowuję w nuty, w gwiazdy, w gwiazdki, w całe Drogi Mleczne, w chmury, w ptaki, w baszty średniowieczne. A ty, srebrna, śpisz ze srebrną twarz ą, i jest nocny czas, i sny się marzą. Gdy odejdę, nie płacz, moja żono — ja księżycem wrócę pod twe okno. Kiedy w szybie promień zamigoce, wiedz: to ja. Twój księżyc. Serce nocy.127 Prześlij na email | Liczba znaków(czy): 3722 . Twardowski Jan - Nadzieja - Nadzieja Upadam co raz nizej Ku ziemi wciaga -grzech Lecz gdy slonce zaswieci Wzejde znow -gdyz wciaz chce zyc Upadam i powstaje i tak bez konca znow Tak bardzo Panie pragne byc blizej Ciebie znow Czy dasz mi dzis ta szanse ukoisz serce me Czy zostawisz sama wsrod tlumu i wsrod lez ?????387 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 392 . Pawlikowska-Jasnorzewska Maria - A gdy przyszedł... - A gdy przyszedł już nareszcie jako prawda, nie jak sen podścieliła mu pod nogi swoich włosów zwiewny len przytuliła jego głowę do swej piersi, do swych rąk by pragnienia nie znał lęku, by czekania nie znał mąk. Wszystkie róże swych ogrodów gdy dla niego w szczęściu rwie on porzuca ją na zawsze-bo jej nie mógł wołać w śnie.243 Prześlij na email | Liczba znaków(jasnorzewska): 445 . Brzechwa Jan - Wzdłuż ulic - Wzdłuż ulic jak wzdłuż snów Co dzień tramwajem jadę; Wzdłuż ulic jak wzdłuż snów Migocą światła blade. I zawsze tylko wzdłuż, I nigdy już inaczej, I nigdy, nigdy już Nie zmylę mych przeznaczeń. Z daleka widzę dom, Gdzie było szczęście moje. Z daleka widzę dom, Przychylny moim snom. I śnią mi się pokoje Pootwierane znów, I wiszą ręce twoje Wzdłuż ciemnych moich snów.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 480 . Twardowski Jan - szukac tylko gdzie ... - Szukac tylko gdzie..... Gdziez jest ten ktorego szukam ! Gdziez jest Zbawiciel nasz Pan? Gdziez mam drogi Twojej szukac! Gdziez Jezu powiedz mam ? Gdziez droga prawda zycie! Gdziez to wszystko teraz jest ? Wciaz szukam mowiac skrycie Lecz,coz ja z tego mam ?????387 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 368 . Paszkiewicz Justyna - Pożegnanie (JP) - „POŻEGNANIE”
Czasem kiedy jestem przy tobie czegoś mi brak...
Brak mi szczęścia i wolności
Nie wiem dlaczego ale miłość do ciebie odeszła
Odpłynęła z falami
Nic już nie czuje do ciebie
Jesteś zwykłą osobą w mym życiu
Może te słowa cię zabolą ale to już koniec.
Już kres, dość mam udawania
Chcę odnowa ułożyć swe życie
Mam do tego prawo więc rozstańmy się bez łez
Dość mam udawania że coś do ciebie czuje
Więc żegnaj !!!
Ja odpłynę daleko, ty zostań tu
Na nowo ułożę sobie życie
I zapomnę o tym co było
Pomyśle o przyszłości i o tym szczęściu co mnie czeka
Znajdę swą druga polowe
I nigdy już nie zobaczę cię więcej.
Prześlij na email | Liczba znaków(justyna): 908 . motyl martyna - pragnienie - Tak bardzo chciałam Cię zobaczyć.... Prześlij na email | Liczba znaków(martyna): 373 . motyl martyna - krzyk miłosci - Ta noc trwała wiecznie , Prześlij na email | Liczba znaków(martyna): 388 . Lechoń Jan - Harfa w nocy - Ażeby mnie umocnić w wierze, Wzbudzić marzenie, złamać lęk, Przez całą noc w kaloryferze Dzwonił dziś cudny harfy dźwięk. Nikt nie dociecze, z jakich przyczyn Tajemnych sił przyrody mózg W najdoskonalszy sztuki wyczyn Zmienił rytmiczny wody plusk. Więc któż uwierzyć mi zabroni, Że to był dla mnie koncert ten, Że to Stróż Anioł z harfą w dłoni Przerwał mi graniem groźny sen?263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 481 . Lechoń Jan - Biografia - Z mych marzeń nie spełnionych, z mej dumy dziecięcej, Z łez wylanych ukradkiem, o których nikt nie wie, Ze wszystkiego, com kochał - zostanie nie więcej niż imię, scyzorykiem wyryte na drzewie. Więc czegom nie powiedział - niech będzie zakryte, Mych listów i pamiątek niech płonie stos cały ! I jeszcze tylko wytnę me serce przebite I przy moim imieniu - twoje inicjały.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 468 . Lechoń Jan - Stargany męką straszną ... - Stargany meką straszną zapasów nierównych Nie znając kresu żądzy, kres znając możności, Jak w lekkim szumie skrzydeł aniołów ciemności - W piekielnej śpię rozkoszy siedmiu grzechów głównych. Wyszedłem za wątpienie, cierpienia, rozprawy I idę tam, gdzie rzeczy się ludzkie nie liczą, I patrzę w owe grzechy, milczące jak stawy, I wiem juz obojętnie, com wiedział z goryczą. Znam ciebie, wciąż sie rwąca, jak pies furio wściekła, Co kąsasz na wolności, a wyjesz pod batem - I dzisiaj pomyślałem, gdym myślał nad światem, Że przeciez są i tacy, co pójda do piekła.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 681 . Lechoń Jan - Pycha - Z ogrodów, z których płyną fale dziwnych woni, Z pałaców o przepyszne opartych kolumny, Z twoich oczu błękitnych i twej białej dłoni, Ze siebie, ze wszystkiego, jak Bóg jestem dumny. Pod kołdrą się gwiaździstą do snu dzień ułożył, Patrzę w ogród przez okno: w ogrodzie jest ciemno. I myślę: jestem człowiek, którego bóg stworzył, O każdej dnia godzinie śmierć wisi nade mną. Zła ziemia będzie żarła moje białe kości, Lecz gdzież odejdzie dusza, ten człowiek, prawdziwy? Jeśli Bóg jest nicością, pójdzie do nicosci, Do nieba jeśli - dobry; do piekła - gdy mściwy.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 660 . Malec Justyna - * * * [Pamiętam, kiedy ostatni raz] - Pamiętam, kiedy ostatni raz
Widziałam Twój uśmiech
Nie myślałam wtedy, że
Życie może tak nagle się skończyć
NIE!!! Ty wciąż żyjesz !!!
Ale jesteś daleko!!!
Nie wiem gdzie...
Gdy próbuję cię szukać
Każdy ślad, jaki prowadzi mnie do ciebie
Coraz bardziej mnie oddala...
I zastanawiam się, czym jest życie???
Czy życie jest przywilejem ???
Czy też życie jest ciężarem
Który każdy z nas musi dźwigać???
Nie wiem...
Ta myśl ciągle chodzi mi po głowie
Pożera moje myśli...
Tęsknię za tobą wiesz ???
Ciągle zastanawiam się, co by było
Gdyby...???
Co by było gdybyś żył... ???
Jak dziś pamiętam twoje
Piwne oczy martwo patrzące w dal
Patrzące w nicość... ???
Nie wiem...
To już rok nie ma cię tu
To nie było rok, taki jak wszystkie inne
Kiedy jeszcze cię nie znałam i kiedy
Byłeś z nami...
Wciąż widzę cię na szkolnym korytarzu
O !!! Idziesz tutaj, ale...
Nie tak jak kiedyś, teraz
Jesteś niewidoczny, mijasz tłum
Zgromadzony wokół, ale oni cię nie
widzą..., może nie chcą widzieć???
Nie wiem...
Pozostajesz z nami w pamięci
I nigdy w niej nie zginiesz...
Czy żałujesz że nie ma cię z nami ???
Nie wiem...
Ale wiem że życie bez ciebie
Nigdy już nie będzie takie jak dawniej ...
Dobranoc ! Śpij już !!
Śpij pogrążony wiecznym snem !!!
Wybaczam Ci. Idź już !!!
I odszedł...
Pamięci Pawła G. (+ 9 Luty 2000r w wieku 17 lat)
5.03.2002r godz. 22:00
Prześlij na email | Liczba znaków(justyna): 1465 . Lechoń Jan - Obżarstwo i pijaństwo - Od wspaniałych się zastaw ciężko stół ugina, Białe strzępy chryzantem pośród gorsów bieli. Nalewam wciąż kieliszek, choć nie lubię wina, Ale będę pił dzisiaj, aby mnie widzieli. Jutro przyjdę tu także. Nic mnie to nie męczy: Już trzecią noc się bawię bez zmrużenia powiek, Nie tańczę ale słucham jak muzyka brzęczy. Nie jestem gorszy od nich. Jestem zwykły człowiek. Lecz nagle myśl jak piorun: "Skąd ja tu we fraku?' Z hukiem pękła butelka, ciśnięta o ścianę. Idioci! Wasze wino - wszystko sfałszowane. Żeby pić takie świństwo - trzeba nie mieć smaku.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 666 . Lechoń Jan - Lenistwo - Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi, Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy, Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi. A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy? Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła, Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca. O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca, Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła. Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi, A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę. I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi. Lecz taraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 651 . Honek Nadzieja - Schizotymia - Przytulona do ściany Prześlij na email | Liczba znaków(nadzieja): 638 . Honek Nadzieja - Rachunek sumienia - Zawsze Cię Prześlij na email | Liczba znaków(nadzieja): 951 . Honek Nadzieja - * * * [Białe ściany] - PRZYJACIELOWI-wiedz, że zawsze będę na Ciebie Prześlij na email | Liczba znaków(nadzieja): 401 . Lechoń Jan - Modlitwa - Gwiazd siewco i księżyców, co w eterze wiszą, O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem! Porównaj nas zmęczonych z milczącym obszarem, Niebiosa ku nam nachyl i napój nas ciszą. O! utop nas w Twych światów bezmiernej głębinie, Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze, Nalewaj nas powietrzem w błękitne przestworze, Nastrajaj nas jak echo i słuchaj, jak ginie. Bladym uczyń nas rankiem, wschodzącym na niebie, Obłokiem, co w południe leniwo przepływa, Woalem czarnej nocy, co ziemię nakrywa - Oswobódź nas od duszy i wybaw od siebie.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 643 . Lechoń Jan - Na 'Boskiej Komedii' dedykacja - Im głębiej idziem w życie, coraz większa troska, Coraz większa nas nęka obawa tej chwili, Gdy wreszcie się ostatnia zasłona rozchyli: Biedna ludzka komedia - okaże się boska. I serce zakochane raz po raz rozrywa Sieć złotą, ktorą samo splątało niebacznie, I zanim dla wieczności jak gwiazdy drgać zacznie, Dla książek, jak ta mądrych, wnętrze swe odkrywa. I radość w tym znajduje, gdy bije weń wściekła Ulewa Bożych przestróg, i modłów dziecinnych. Za siebie nie odmawia. Już tylko dla innych: Chce by weszli do raju, nie schodząc do piekła.263 Prześlij na email | Liczba znaków(): 664 . Brzechwa Jan - Banita - Banita twego serca i ciała, i życia, Trędowaty, przed którym zamyka się drzwi, Szukam w zamglonym lustrze własnego odbicia, Rysów twarzy, rumieńców, uśmiechów i krwi. Co za bladość! Ach, nie patrz! Wszystko się zapadło, Zostało kilka wąskich i bolesnych bruzd, Przebóg! Zlituj się! Zabierz straszne to zwierciadło, Szaleństwo patrzy z oczu i z grymasu ust. Przypominam: umarłem. To było niedawno. Kochanymi rękami kopałaś mi grób; I miałem śmierć jak nędznik, smutną i niesławną, Jestem cieniem. I leżę jak cień u twych stóp. Nikomu niepotrzebny w popiołach zagrzebię Moje wiersze. I koniec. Urwała się nić. Módl się za mną. To wszystko... Umarłem przez ciebie, Chociaż właśnie dla ciebie tak pragnąłem żyć.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 829 . Brzechwa Jan - Noc w Mogielnicy -
Księżyc znad obłoków
Ściany domu bieli,
Dzieli mnie sto kroków
Od twojej pościeli.
Pod księżycem brodzę
Srebrną drogą polną,
Iść mi po tej drodze
Do ciebie nie wolno.
Mnożą się tęsknoty
Serca spragnionego,
Szaro-bure koty
Snu twojego strzegą...
Otwórz okiennicę,
Wychyl dłonie swoje,
Spójrz, jak pod księżycem
Zakochany stoję;
Spójrz, jak w górze lata
Anioł srebrnolicy
I na mapie świata
Szuka Mogielnicy.
751Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 617 . Brzechwa Jan - Jest nas troje -
Jest nas troje: ja i oczy moje,
Spoglądamy ku sobie samotrzeć;
Tak się chłodu twego serca boję,
Nie wiem, jak do ciebie dotrzeć.
Zawładnęły życiem moim zmory
I trucizny mieszkają w mym chlebie;
Jestem chory, jestem bardzo chory
Na istnienie bez ciebie.
Dzień się za dnia między nami mroczy,
Noc nie dnieje nigdy między nami,
Siedzę obok, patrzę w twoje oczy,
A ty jesteś za górami, za lasami!
751Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 554 . Brzechwa Jan - Słowa proste - Moje serce pełne ciemnych zawiłości Zapragnęło odpoczynku i miłości, Zapragnęło słów zwyczajnych, sercu miłych, Rymów prostych, nie wymyślnych, nie zawiłych. Jest na świecie tyle ładnych smutnych dziewcząt, Co oczami stęsknionymi patrzą zewsząd - Może wezmę sobie jedną i ukoję Dwa samotne popołudnia: jej i moje. Powiem tylko: "To jest nasze popołudnie." Ona tuląc się odpowie: "Ach, jak cudnie!" Oto słowa takie proste, nie zawiłe, Sam je sobie właśnie dzisiaj wymyśliłem.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 598 . Brzechwa Jan - Różpasterz - Wicher zaczął się w głowie, A oszalał we włosach, Cały świat zdmuchnął z powiek Człowiekowi sprzed nosa, I już nic nie pomogło, Kiedy leciał na oślep, Kto go słyszał, ten ogłuchł, Kto go widział, ten oślepł, Komu do ust się dostał, Temu usta oniemił, I pustoszył, i chłostał Ciało ludzkie na ziemi. A ja stoję na wichrze, I spoglądam, i milczę, I mam życie najcichsze, I mam życie najmilsze. A wam wszystkim być musi Coraz gorzej, nie lepiej, Boście niemi i głusi, Boście głusi i ślepi, Bo i nas was już czas też, Dmie już wicher za wami, A przede mną Różpasterz Świat zamiata różami.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 730 . Brzechwa Jan - Bratowa - Żona mego brata nie bardzo szczęśliwa, Chodzi po ogrodzie, tulipany zrywa, Pyta się obłoków żeglujących w poprzek, Kiedy wreszcie na nich smutne czoło oprze. Furtka nie domknięta, klucz zgubiony w stawie, A za furtką ścieżka niewidoczna prawie... Do mojego domu nie ma kroków trzystu, Można przyjść nie pisząc pachnącego listu; Mieszkam niewesoło w akacjowym chłodzie, Milczą okiennice zamykane co dzień, I w ramionach moich miękko odpoczywa Żona mego brata nie bardzo szczęśliwa.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 599 . Brzechwa Jan - Najbanalniejszy wiersz - Na parapecie wsparta Siedzi w niebieskiej sukni, Nazywa się pewno - Marta Lub może jeszcze smutniej. Siedzi w otwartym oknie I czyta stare wiersze, Przebrzmiałe już bezpowrotnie Jak pocałunki pierwsze. Litery drukowane Przed jej oczyma skaczą, W jej sercu nie zakochanym Jesienny dzień się zaczął. Spogląda obojętnie W ulicę spowszedniałą, Gdzie jakaś dziewczyna skrzętnie Sprzedaje swoje ciało. Spogląda i zazdrości, I w dłoniach oczy chowa, Że nawet takiej miłości Los jej nie podarował.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 637 . Brzechwa Jan - Do podlotka - Masz dopiero szesnaście lat, A ja przeszło trzy razy więcej, Co powiedziałby na to świat, Gdybym teraz twą miłość skradł I twe głupie serce dziewczęce? Ale wie o tym każde z nas, Że różnica wieku się zmniejsza, Że gdy jakiś upłynie czas, Ja dla ciebie będę w sam raz I ty zrobisz się stateczniejsza. Mam na włosach siwizny śnieg, Spiesz się, prędzej swe włosy ośnież, Goń mój, goń mój podeszły wiek, A ja pilnie będę cię strzegł, Będę czekał, kiedy wyrośniesz.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 583 . Brzechwa Jan - Liryczny uśmiech - Kochana, jeśli możesz zdzierżyć, proszę - zdzierż, Bo chciałbym, zanim drzemkę wiekuistą utnę, Napisać ci liryczny pożegnalny wiersz, A liryki są zawsze odrobinę smutne. Wolałbym cię rozśmieszyć, ale nie mam czym, Choć uśmiech na twej twarzy jest rzeczą najmilszą; Widać odbiegł mnie płochy i wesoły rym, Struny beztroskiej lutni pozrywane milczą. Zresztą lirykę moją nie od dzisiaj znasz - Była ona przed laty zanadto laurowa, Dzisiaj spuściłem z tonu, chcę zachować twarz, A gdy się kończą żarty, płyną prostsze słowa. Prostym słowom z kolei towarzyszy żart I lepiej go lirycznym nie obarczać smutkiem, Nam godzi się zachować pogodę i hart - Każde życie się kończy, życie takie krótkie... Widzisz, sam sobie przeczę. I ty sobie przecz, Gdy serce moje nagle o północy uśnie; Pomyśl: "To taka zwykła, naturalna rzecz." I liryka się zmieni w obopólny uśmiech.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 1000 . Brzechwa Jan - Ballada o małej księżniczce - Lat temu trzysta na pewno Byłabyś dumną królewną, Dumną infantką z Kastylii O dłoniach bielszych od lilii. Jaśniałaby twa uroda W pałacach albo w ogrodach, I oczy barwy metalu Siałyby lęk w Escorialu. O twoją chłodną grandezzę, O twoje wdzięki kobiece, Kruszono by stal co ranka Na mauretańskich krużgankach. Żebrzący o twoją łaskę Malowałby cię Velazquez, I swoim pędzlem, księżniczko, Uwieczniłby twoje liczko. Pierwszy poeta Madrytu Zabawiałby cię do świtu Niepokojącą historią O Don Juanie Tenorio. A ja - twój przyszły małżonek, W kryzach z barbanckich koronek Przez wąskie, tajemne drzwiczki Szedłbym do mojej księżniczki, I niósłbym ci w podarunku Prócz serca i pocałunku Szkatułę rzezaną w kości Na dowód mojej miłości. A w tej szkatule pierścienie, Klejnoty o wielkiej cenie I dwieście naramienników Od genueńskich złotników. Lecz dziś żyjemy w epoce, Gdy dni są smutne i noce, I życie coraz to pustsze, Jak lustro odbite w lustrze. Nie jestem grandem hiszpańskim, Tylko poetą bezpańskim, Który nieśmiało na randkę Zaprasza swoją infantkę. Przychodzi moja królewna W trepkach z prostego drewna, I po kawiarniach z nią błądzę Za pożyczone pieniądze. Tulisz się do mnie łaskawie, Stajesz przy każdej wystawie, Gdzie leżą rzeczy niedrogie, Których ci kupić nie mogę. I tylko miłość jest tania Pachnąca smutkiem rozstania, Więc rzucam ci ją pod nogi, Choć jestem taki ubogi, I ślę ci na znak tęsknoty Fiołki za jeden złoty, I moje serce uparte Jednego grosza nie warte.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 1717 . Brzechwa Jan - Ty i ja - Kochasz mnie bez miłości, łakniesz bez namiętności, Mówisz to jak najszczerzej, wyznajesz jak najprościej, Przemijasz obojętna i nie wiesz tego o mnie, Że ja właściwie ginę samotnie i bezdomnie, Że ja właściwie gasnę w syberiach twego chłodu, Wygnany i zesłany bez win i bez powodu; Że w czasach, gdy po ziemi strzaskane skrzydło wlekę, Przede mną drzwi zamykasz i serce, i powiekę, Bym patrząc w twoje oczy nie dostrzegł ciemnej próżni, Co złymi zamysłami rozdziela nas i różni. Ty nawet nie wiesz o tym, że ja - zraniony śpiewak, Spożywam chleb zmieszany z trucizną twoich zniewag, Że dla dumnego czoła zabrakło chmur i wieńca, Że wszystkie moje pieśni, to pieśni potępieńca... A jednak, gdy już umrzesz - po moich pieśniach właśnie Bóg duszę twą rozpozna. I będzie od niej jaśniej, I będzie od niej śpiewniej. I Bóg ją utożsami Z ptakami, co śpiewają pomiędzy aniołami.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 1009 . Brzechwa Jan - Taktowne umieranie - Umierać trzeba z taktem. A więc, dajmy na to, Nie wtedy, kiedy właśnie zaczyna się lato! Pomyślcie: każdy człowiek o wakacjach marzy W górach czy na Mazurach, na słonecznej plaży I nagle ja umieram. Jest mój pogrzeb. Jak tu Nie nazwać takiej śmierci wprost szczytem nietaktu? Umierać trzeba z taktem. Ci, co innych cenią, Nie sprawiają pogrzebów zbyt późną jesienią. Ja nie chciałbym, na przykład, by ludzie zmoknięci Klęli i uwłaczali mnie lub mej pamięci, By katar czy też grypę ściągali na siebie Dlatego, że bawili na moim pogrzebie. Umierać trzeba z taktem. Wymaga obliczeń Taka śmierć, żeby pogrzeb nie przypadł na styczeń. Lub, powiedzmy, na luty, gdy mrozy siarczyste Mogą całkiem zniechęcić żałobną asystę. Ja nie chciałbym, by ludzie, których śmierć ma wzruszy, Mieli z tego powodu poodmrażać uszy. Wiosna to co innego! Nie ma lepszej pory, Aby umarł taktownie człowiek ciężko chory. Na cmentarzu wesoło zielenią się drzewa, Żałoba na wiosennym wietrze się rozwiewa, I śmierć zda się błahostką, gdy wiosna upaja... Postaram się pociągnąć do połowy maja.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 1229 . Brzechwa Jan - Mgła - Kiedy burza, kiedy klęska w progi życia mego szła, Na powiekach mych się kładła dobroczynna, ciemna mgła. Tak się stało niewidzenie rzeczywistych moich dni: Co się nie śni - zamglonemu niech się zdaje, że się śni! Nie dostrzegłem lat minionych ani nawet innych lat, Świat mój kłębił się poza mną i to wcale nie był świat. Dobrze było na obłokach załamanym dłoniom dwóm, Szum był we mnie i nade mną - spadających liści szum. Dłońmi niebem pachnącymi odpędzałem cienie z lic, I w tych dłoniach załamanych nie zostało więcej nic. Nie kochałem cię za dobro, nie kochałem cię za zło, Ale za to, żeś się kładła na mych oczach ciemną mgłą.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 748 . Brzechwa Jan - Niebo i piekło - Dusza moja zatroskana do mnie rzekła: "Obiecałeś mi pośmiertnie ciszę nieba, A ja czuję, że dostanę się do piekła, Choć mi właśnie odpoczynku tak potrzeba. Żądzą uciech zaszkodziłeś mnie i sobie, Ostatecznie - ciało jeden w życiu cel ma, Ale ono się rozsypie w ciemnym grobie, A ja przetrwam, bo ja jestem nieśmiertelna. Śmierć się zbliża, tylko patrzeć, jak tu stanie, Pomyśl, zrób coś, zamiast głupstwa pleść w malignie, Zanim umrzesz - na wieczyste pożegnanie Powiedz słowo, bo mój los się wnet rozstrzygnie." Rzekła za mnie śmierć uspołeczniona: "Jest decyzja ministerstwa, próżne słowa, Z Polski droga jest do piekła wyznaczona, Nie do nieba, bo to strefa dolarowa."751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 801 . Brzechwa Jan - Podsumowanie - Miałem stosy, miałem pełne worki Rymów męskich, żeńskich i nijakich; Rozsypały mi się jak paciorki, Rozleciały się jak leśne ptaki. Miałem rytmy posłuszne mej dłoni, Miałem lotne, wesołe pomysły - Pogubiłem je i nic już po nich. Jak deszczowy krople się rozprysły. Miałem lata młode i beztroskie, Prawdę mówiąc - wszystkie były młode; Dziś, jak lalki powleczone woskiem, Imitują dawną swą urodę. Miałem w życiu dziewcząt niezbyt dużo, Ale cóż to były za dziewczęta! Już się takie nigdy nie powtórzą, Już ich nie ma. A ja je pamiętam. Nie spostrzegłem, jak się postarzałem, Nie te siły już i rzutkość nie ta, Wkrótce życie weźmie rozbrat z ciałem, Ale w głowie - wciąż raj Mahometa.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 811 . Brzechwa Jan - Bezpotomność -
Jestem sam założycielem mego rodu
I na mnie ten ród wygaśnie;
Nie dbałem o męskiego potomka za młodu,
A może syn mi przydałby się właśnie?
Kto bowiem przejmie glorię mojego nazwiska?
Kto puści honoraria za pisma zebrane?
Gdy tak o tym pomyślę, serce mi się ściska,
Że bez potomka zostanę.
Ale zaraz myśl inna starość mi umila,
Że mieć syna nie zawsze jednak się opłaci,
Bo a nuż bym przypadkiem spłodził imbecyla,
Grafomana lub syjamskich braci?
I zresztą skąd mam pewność, na co syn by wyrósł?
Nie modliłby się przecież i nie śpiewał kolęd,
Lecz mógłby zeń być pijak, podrywacz i szmirus
Albo zwykły chuligan typu "Made in Poland".
Mówię tak, bo znam życie. Jabłko od jabłoni
Pada dzisiaj daleko, więc już się nie łudzę.
Sam potrafię roztrwonić to, co syn by strwonił.
Wolę mieć raczej wnuczki. Oczywiście - cudze.
751Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 1023 . Brzechwa Jan - Spóźnione refleksje - Każdy wiek, jak to mówią, ma swe przyjemności. A więc zdrowych wyrostków nęci piłka nożna, Dojrzalszych absorbują rozkosze miłości, Z czasem zaś i nauce poświęcić się można. Każdy wiek, jak to mówią, ma swe przywileje. Prawda to jest banalna i slogan utarty; Toteż ja, proszę państwa, odkąd się starzeję, Mam całkiem nową pasją, mianowicie - karty. Lecz - do licha! - dlaczego tak późno zmądrzałem? Co dotychczas robiłem? Dużo głupstw, niestety! Goniłem przez pół wieku za czczym ideałem, Wabiły mnie podróże, wiersze i kobiety... Karty! Kto je wynalazł, ten jest dla mnie geniusz! Nie jakiś Archimedes, Newton czy Marconi, Od kart się nie uwolnisz, gdy ci weszły w rdzeń już, Za nimi odtąd stale wyobraźnia goni. Teraz, gdym się zestarzał, umysł mam otwarty, Przejrzałem, zrozumiałem i wiem już niezbicie, Że przez to, iż tak późno zacząłem grać w karty, Bezpowrotnie i głupio zmarnowałem życie.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 1041 . Brzechwa Jan - Pogoda ducha - Powiedzcie mi, jakiż ma sens to? Zaledwie jesienny wiatr powiał, A trup już ściele się gęsto W szpitalach resortu zdrowia. Jedni widzą w tym dopust boży, Inni - wyżów i niżów skutki, Rozsypują się ciężko chorzy, A ja jestem wesolutki. Coraz to kogoś z zawałem Do windy dźwigają nosze, Ja właśnie też zawał miałem I też umieram. O - proszę! Lekarze, siostry, salowe Wylewają łzy na wyprzódki. Słabnie puls, brak mi tchu, tracę mowę... Ale jestem wesolutki. Nie pomogła już strofantyna, Mam ciemność dokoła siebie, Zaświatowy czas się zaczyna, Do zobaczenia więc - na pogrzebie. Zebrało się ludzi niemało, Spadły na trumnę twarde grudki, W ziemi leży moje martwe ciało, A ja jestem wesolutki.751 Prześlij na email | Liczba znaków(jan): 832 |
Dlaczego SzadĂłĹki to najlepsze miejsce na spalarniÄ
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/9/8357/z8357109M,Gdansk--Spotkanie-w-SP-12-w-sprawie-budowy-spalarni.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>- Obiecujecie, Ĺźe nie bÄdzie ĹmierdzieÄ. Nie wierzymy. Bo tak samo obiecaliĹcie nam drogi dojazdowe - mĂłwili w czwartek mieszkaĹcy GdaĹska PoĹudnie, w trakcie pierwszego spotkania konsultacyjnego dotyczÄ cego budowy spalarni Ĺmieci w pobliskich SzadĂłĹkach<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530456/s/d98df47/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Dlaczego+Szad%C3%B3%C5%82ki+to+najlepsze+miejsce+na+spalarni%C4%99&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8357084%2CDlaczego_Szadolki_to_najlepsze_miejsce_na_spalarnie.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Dlaczego+Szad%C3%B3%C5%82ki+to+najlepsze+miejsce+na+spalarni%C4%99&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8357084%2CDlaczego_Szadolki_to_najlepsze_miejsce_na_spalarnie.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870061701/u/0/f/530456/c/32739/s/228122439/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870061701/u/0/f/530456/c/32739/s/228122439/a2.img" border="0"/></a>
Dlaczego SzadĂłĹki to najlepsze miejscr na spalarniÄ
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/4/7133/z7133874M,Wysypisko-w-Szadolkach.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'> - Obiecujecie, Ĺźe nie bÄdzie ĹmierdzieÄ. Nie wierzymy. Bo tak samo obiecaliĹcie nam drogi dojazdowe - mĂłwili w czwartek mieszkaĹcy GdaĹska PoĹudnie, w trakcie pierwszego spotkania konsultacyjnego dotyczÄ cego budowy spalarni Ĺmieci w pobliskich SzadĂłĹkach<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530456/s/d988a27/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Dlaczego+Szad%C3%B3%C5%82ki+to+najlepsze+miejscr+na+spalarni%C4%99&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8357084%2CDlaczego_Szadolki_to_najlepsze_miejscr_na_spalarnie.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Dlaczego+Szad%C3%B3%C5%82ki+to+najlepsze+miejscr+na+spalarni%C4%99&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8357084%2CDlaczego_Szadolki_to_najlepsze_miejscr_na_spalarnie.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78868784036/u/0/f/530456/c/32739/s/228100647/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78868784036/u/0/f/530456/c/32739/s/228100647/a2.img" border="0"/></a>
Zabytki, ktĂłre bÄdzie mogĹa "zobaczyÄ" osoba niewidoma
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/0/3020/z3020370M,Bazylika-Mariacka-w-Gdansku.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>KoĹcióŠMariacki, Ĺźuraw, pomnik PolegĹych StoczniowcĂłw - szczegĂłĹowe makiety pomogÄ niewidomym "zobaczyÄ" trĂłjmiejskie zabytki. Pierwsza zbiĂłrka na ten cel - juĹź w sobotÄ<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530456/s/d986472/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Zabytki%2C+kt%C3%B3re+b%C4%99dzie+mog%C5%82a+%22zobaczy%C4%87%22+osoba+niewidoma&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8356723%2CZabytki__ktore_bedzie_mogla__zobaczyc__osoba_niewidoma.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Zabytki%2C+kt%C3%B3re+b%C4%99dzie+mog%C5%82a+%22zobaczy%C4%87%22+osoba+niewidoma&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8356723%2CZabytki__ktore_bedzie_mogla__zobaczyc__osoba_niewidoma.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870058861/u/0/f/530456/c/32739/s/228090994/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870058861/u/0/f/530456/c/32739/s/228090994/a2.img" border="0"/></a>
Operator dla Ergo Arena. Wojna czy negocjacje?
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/7/8246/z8246147M,Ergo-Arena.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>Negocjacje w sprawie operatora Ergo Areny trafiĹy do naroĹźnika, po tym jak w ubiegĹym tygodniu prezydent Jacek Karnowski zasugerowaĹ rezygnacjÄ z usĹug firmy SMG. Obie strony wysĹaĹy do mediĂłw oĹwiadczenia ujawniajÄ ce kulisy negocjacji<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530456/s/d986470/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Operator+dla+Ergo+Arena.+Wojna+czy+negocjacje%3F&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8356747%2COperator_dla_Ergo_Arena__Wojna_czy_negocjacje_.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Operator+dla+Ergo+Arena.+Wojna+czy+negocjacje%3F&link=http%3A%2F%2Ftrojmiasto.gazeta.pl%2Ftrojmiasto%2F1%2C35612%2C8356747%2COperator_dla_Ergo_Arena__Wojna_czy_negocjacje_.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870058860/u/0/f/530456/c/32739/s/228090992/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870058860/u/0/f/530456/c/32739/s/228090992/a2.img" border="0"/></a>
Losowy
- ztaudynger Jan - Uważaj -
ztaudynger Jan - Sam też -ztaudynger Jan - Chorągiewka -ztaudynger Jan - Lot -ztaudynger Jan - Zdejmij -ztaudynger Jan - Znieczulica -ztaudynger Jan - Teoria i praktyka -ztaudynger Jan - Zarzuty -ztaudynger Jan - Potrzebny gram buntu -
- ipska Ewa - Dyktando -eśmian Bolesław - Przedmiot i jego rola w poezji B11
- ipska Ewa - Egzamin -ipska Ewa - Ręce -ipska Ewa - Ostrzeżenie -ipska Ewa - Szyby -ipska Ewa - Dzień Żywych -ipska Ewa - Przesłanie -esienny - Cień - Któż Ty ? Nikt, ja tylko cień, 18
- esienny - Złodziej - Ukradnij mi choć jeden dzień 19
- ałczyński Konstanty Ildefons - Serwus Madonna - <20
- ałczyński Konstanty Ildefons - Satyra na bożą krów21
- eśmian Bolesław - Piła -SEO Tools
system wymiany linków
system wymiany linków
system wymiany linków
Statystyki
Wierszów: 10557
- otrafię
nie nic robi
Potrafię.........c1
- wojemu!!!!!!!!!!!!!!!
przeżyć
Po je chcę i 2
- ie
on
A tak ja chce
Ze płakać tylko3
- rzerwa
Dzień
długa dzwoni
Nagle dobrze
News
Lotniczy incydent nad Londynem. Raport: ByĹo bardzo blisko katastrofy
<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530432/s/d9863f6/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Lotniczy+incydent+nad+Londynem.+Raport%3A+By%C5%82o+bardzo+blisko+katastrofy&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8357016%2CLotniczy_incydent_nad_Londynem__Raport__Bylo_bardzo.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Lotniczy+incydent+nad+Londynem.+Raport%3A+By%C5%82o+bardzo+blisko+katastrofy&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8357016%2CLotniczy_incydent_nad_Londynem__Raport__Bylo_bardzo.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870058814/u/0/f/530432/c/32739/s/228090870/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870058814/u/0/f/530432/c/32739/s/228090870/a2.img" border="0"/></a>
Iran uwolni jednego z trzech zatrzymanych turystĂłw z USA
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/8/7362/z7362478M,Shane-Bauer--po-lewej--i-Sarah-Shourd--dwoje-sposrod.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>WĹadze Iranu zapowiedziaĹy uwolnienie jednego z trĂłjki zatrzymanych przed ponad rokiem amerykaĹskich turystĂłw. PoinformowaĹo o tym zagranicznych dziennikarzy akredytowanych w Teheranie w krĂłtkim komunikacjie iraĹskie Ministerstwo Kultuiry i Islamskiego Dziedzictwa.<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530432/s/d9847ef/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Iran+uwolni+jednego+z+trzech+zatrzymanych+turyst%C3%B3w+z+USA&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8356872%2CIran_uwolni_jednego_z_trzech_zatrzymanych_turystow.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Iran+uwolni+jednego+z+trzech+zatrzymanych+turyst%C3%B3w+z+USA&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8356872%2CIran_uwolni_jednego_z_trzech_zatrzymanych_turystow.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870148031/u/0/f/530432/c/32739/s/228083695/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870148031/u/0/f/530432/c/32739/s/228083695/a2.img" border="0"/></a>
Afera Bettencourt: Przeszukano siedzibÄ partii Sarkozy'ego
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/0/8118/z8118300M,Liliane-Bettencourt-udziela-wywiadu-telewizji-TF1.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>Francuska policja przeszukaĹa paryskÄ
siedzibÄ rzÄ
dzÄ
cej centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), partii prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego - poinformowaĹ media sekretarz generalny tego ugrupowania Xavier Bertrand. RewizjÄ przeprowadzono w ramach Ĺledztwa w tzw. aferze Bettencourt.<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530432/s/d97af0f/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Afera+Bettencourt%3A+Przeszukano+siedzib%C4%99+partii+Sarkozy%27ego&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8356442%2CAfera_Bettencourt__Przeszukano_siedzibe_partii_Sarkozy_ego.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Afera+Bettencourt%3A+Przeszukano+siedzib%C4%99+partii+Sarkozy%27ego&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8356442%2CAfera_Bettencourt__Przeszukano_siedzibe_partii_Sarkozy_ego.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870140956/u/0/f/530432/c/32739/s/228044559/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870140956/u/0/f/530432/c/32739/s/228044559/a2.img" border="0"/></a>
Szef MSZ Niemiec: Steinbach szkodzi wizerunkowi kraju
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/5/7063/z7063725M,Guido-Westerwelle.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>Szef niemieckiej dyplomacji, liberaĹ Guido Westerwelle zarzuciĹ przewodniczÄ
cej ZwiÄ
zku WypÄdzonych Erice Steinbach, Ĺźe swymi wypowiedziami na temat II wojny Ĺwiatowej szkodzi wizerunkowi Niemiec za granicÄ
. - Dwuznaczne wypowiedzi, ktĂłre podajÄ
w wÄ
tpliwoĹÄ ciÄĹźkÄ
odpowiedzialnoĹÄ Niemiec za wybuch II wojny Ĺwiatowej, sÄ
nie do zaakceptowania - oĹwiadczyĹ Westerwelle.<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530432/s/d974ac2/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Szef+MSZ+Niemiec%3A+Steinbach+szkodzi+wizerunkowi+kraju&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8356134%2CSzef_MSZ_Niemiec__Steinbach_szkodzi_wizerunkowi_kraju.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Szef+MSZ+Niemiec%3A+Steinbach+szkodzi+wizerunkowi+kraju&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8356134%2CSzef_MSZ_Niemiec__Steinbach_szkodzi_wizerunkowi_kraju.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870134799/u/0/f/530432/c/32739/s/228018882/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870134799/u/0/f/530432/c/32739/s/228018882/a2.img" border="0"/></a>
Putin zĹy na Michnika
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/6/8352/z8352376M,Premier-Wladimir-Putin-na-ostatnim-spotkaniu-Klubu.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>Na weekendowym spotkaniu Klubu WaĹdajskiego w Soczi doszĹo do spiÄcia miÄdzy premierem Rosji i redaktorem naczelnym "Gazety". Starli siÄ o MichaiĹa Chodorkowskiego<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530432/s/d974abf/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Putin+z%C5%82y+na+Michnika&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8352650%2CPutin_zly_na_Michnika.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Putin+z%C5%82y+na+Michnika&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8352650%2CPutin_zly_na_Michnika.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870134798/u/0/f/530432/c/32739/s/228018879/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870134798/u/0/f/530432/c/32739/s/228018879/a2.img" border="0"/></a>
Francuscy emeryci, ĹÄ
czcie siÄ
<img src='http://bi.gazeta.pl/im/3/8346/z8346383M,-Wszyscy-zjednoczeni-w-walce----transparent-niesiony.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2'>Francuscy emeryci nie chcÄ
spÄdzaÄ jesieni Ĺźycia w samotnoĹci ani w domu starcĂłw. Wzorem SkandynawĂłw coraz chÄtniej organizujÄ
siÄ w komuny i mieszkajÄ
razem.<img width='1' height='1' src='http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530432/s/d974abc/mf.gif' border='0'/><div class='mf-viral'><table border='0'><tr><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/sendemail2.html?title=Francuscy+emeryci%2C+%C5%82%C4%85czcie+si%C4%99&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8351578%2CFrancuscy_emeryci__laczcie_sie.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/emailthis2.gif" border="0" /></a></td><td valign='middle'><a href="http://res.feedsportal.com/viral/bookmark.cfm?title=Francuscy+emeryci%2C+%C5%82%C4%85czcie+si%C4%99&link=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80277%2C8351578%2CFrancuscy_emeryci__laczcie_sie.html" target="_blank"><img src="http://res3.feedsportal.com/images/bookmark.gif" border="0" /></a></td></tr></table></div><br/><br/><a href="http://da.feedsportal.com/r/78870134797/u/0/f/530432/c/32739/s/228018876/a2.htm"><img src="http://da.feedsportal.com/r/78870134797/u/0/f/530432/c/32739/s/228018876/a2.img" border="0"/></a>